piątek, 8 lipca 2016

Od Archera CD Ice

A więc wróciłem do swojej ciemnej jaskini. Położyłem się na grzbiecie i wpatrywałem w pająka zwisającego z sufitu. Mały zbliżał się powoli do mnie aż w końcu opadł na ziemię i zniknął. Tyle. Przewróciłem się na bok gapiąc się bez sensu na wejście. W końcu mi się znudziło, zwinąłem się w kłębek i zamknąłem oczy. "Może wróciłbym do koczowniczego trybu życia?"- myślałem.- "Cały czas miałem zajęcie i nie gadałem z nikim..."- prychnąłem- "Oprócz tych rozmów sam ze sobą jak teraz. Ale świat potrzebuje wariatów."-uśmiechnąłem się w duchu. I tym zdaniem zakończyłem dzisiejszy dzień.
Tak przynajmniej mi się zdawało. Parę dłuższych chwil później obudził mnie swędzący nos, sprawcą okazał się mój znajomy pająk. Zgniotłem łapą robala i postanowiłem się przejść. Jezioro Silver wyglądało obiecująco, w świetle księżyca, który dodatkowo odbijał się w tafli prezentował się na prawdę ładnie. Umościłem się pod jednym z drzew i nawet nie wiem kiedy usnąłem wpatrzony w ten widok. Tym razem mym budzikiem była sarna, która najwyraźniej mnie nie zauważyła i przebiegła tuż obok. Był dopiero świt, otrzepałem się i usiadłem na brzegu jeziora myśląc znowu co mam zrobić ze swoim życiem. Byłem tak pochłonięty, że nie zauważyłem kiedy zjawiło się towarzystwo. 
-Dzień dobry.- usłyszałem znajomy mi głos. Potrząsnąłem łbem odganiając ostatnie myśli i spojrzałem na stojącą przede mną białą wilczycę.
-Znowu się spotykamy.- mruknąłem i totalnie ignorując Ice przeniosłem wzrok na wodę.
< Ice? Nie poddawaj się XD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz