piątek, 8 lipca 2016

Od Duncana CD Ice

Posłuchałem rady Ice i udało mi się przejść przez parów. Gdy znalazłem się po drugiej stronie i spojrzałem w dół, poczułem się jak ostatni frajer. Ice mogła teraz równie dobrze pomyśleć, że przyjęła do stada największego tchórza w historii. Przecież parów naprawdę nie był jakiś specjalnie głęboki! A, jak mówił mój ojciec: " Lęki trzeba zwalczać, inaczej one zwalczą ciebie". Właśnie, ojciec. Jak zawsze na myśl o bliskich, poczułem lekkie ukłucie w sercu. Teraz pojęcie "bliscy" nie odnosi się tylko do mojej rodziny, ale i do całego stada. Nie było jakoś specjalnie liczne, znałem tam każdego. Jeden za drugim mógłby wskoczyć w ogień, a ja ich tak po prostu zostawiłem, bo uznałem, że są nieważni. Przynajmniej dla mnie. Westchnąłem ciężko.
- Coś się stało?- spytała Ice.
- Nic, tylko...jakim to się było za młodu głupim- powiedziałem.
- Prowadź- dodałem po chwili i ruszyłem za Ice. Postanowiłem, że wezmę się w garść i przestanę tchórzyć przed czymś, co w rzeczywistości nawet nie jest istotą żywą, a co za tym idzie, nie posiada mózgu. Góry t góry, nic ponad.
- Wiesz, każdy popełniał błędy, tak właściwie, to robimy to całe życie- powiedziała Ice.
- Wiem, wiem, mi tego mówić nie musisz- odparłem.
- Poza tym, o ile dobrze liczę, masz dopiero 4 lata, więc stary nie jesteś, a wnioskując z twojej wypowiedzi oznacza to, że...jesteśmy głupi. Nie tylko ty, ja też- powiedziała Ice i zaśmiała się, ja również. W końcu dotarliśmy na miejsce i dopiero wtedy poczułem, jak bardzo się zmęczyłem. Przy Ice, która nadal tryskała energią, wypadałem bardzo słabo. Słońce świeciło jak oszalałe, ale że znajdowaliśmy się już trochę wyżej, nie odczuwało się tak tego. Zrobiliśmy sobie chwilę przerwy, znów coś zjedliśmy i poszukaliśmy wody. Potem, gdy już Ice wytłumaczyła mi, czego dokładnie szukamy, rozpoczęliśmy poszukiwania.
<Ice?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz