Byłem już członkiem stada jakiś czas, jednak nie znałem jeszcze wszystkich terenów. Codziennie wybierałem się na wycieczki krajoznawcze. W końcu zostało mi do odwiedzenia tylko jedno miejsce, które świadomie wciąż pomijałem. Był to Ogród Światłości. Tyle się nasłuchałem, jaki to on piękny, zachwycający, cudny itp., że pójście tam było ostatnią rzeczą, o jakiej myślałem. Kolorowe kwiatki, motylki, to nie dla mnie. W końcu jednak nadszedł ten dzień, powiedziałem sobie: teraz albo nigdy. Zabrzmiało to, jakbym wyruszał na wojnę, ale takie "cuda natury" to naprawdę nie moje klimaty, tyle, że postanowiłem poznać wszystkie tereny stada. Wyruszyłem więc w drogę w obawie, że mój zapał może w każdej chwili zgasnąć. Z jednej strony chciałem znaleźć się tam jak najszybciej, żeby mieć to już za sobą, z drugiej, nadal nie miałem ochoty tam iść. I tak walcząc samemu ze sobą w myślach nawet nie zauważyłem Sophie, która, znikąd, jak duch, pojawiła się przy moim boku.
- Cześć. Dokąd idziesz?- zagadnęła. Zdziwiłem się, bo nigdy tak właściwie ze sobą nie rozmawialiśmy, i do tej pory jakoś mi to nie przeszkadzało. Z niewiadomych przyczyn, wadera ta działała na mnie jak czerwona płachta na i tak już wściekłego byka. Starałem się jednak nigdy nie dać tego po sobie, więc i tym razem też tak postąpiłem.
- Do Ogrodu Światłości- odpowiedziałem, starając się zachować neutralny ton.
- O, to super, też tam akurat szłam, mogę iść z tobą?- spytała. - O nie, tylko nie to- pomyślałem, ale powiedziałem:
- Oczywiście.
Po chwili dotarliśmy na miejsce. Tak jak myślałem, miejsce to było dla mnie zbyt kolorowe i odpychające. Sophie jednak zdawało się tu podobać.
- Podoba ci się tu?- spytałem. Sam nie wiedziałem, po co. Od razu było to po niej widać, a poza tym, zupełnie nie miałem ochoty na jakąkolwiek dłuższą konwersacje z kimkolwiek, a jednak to ja przyczyniłem się do podtrzymania tej rozmowy.
- Tak, bardzo. A tobie?
- Jestem raczej trochę inny niż wszyscy i te kolorki mnie nie kręcą- powiedziałem i spojrzałem na Sophie. Byłem ciekawy, czy zareaguje jakoś słysząc, że ktoś nie lubi tego "pięknego, cudnego, ślicznego itp." miejsca.
<Sophie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz