czwartek, 14 lipca 2016

Od Jacoba CD Katrin, Duncan

Byłem tak sobie w lesie i nic nie robiłem. Rozmyślałem nad pewną sprawą, która męczyła mnie od kilku dni, a raczej miesięcy, czy może nawet lat... nie wiem. wdrapałem się na duże drzewo, któro wyglądało jak dąb i położyłem się na jednej z grubszych gałęzi. Rozmyślałem tak już ze 2 godziny, gdy zrobiłem się trochę głodny i jakby na zawołanie usłyszałem dosyć cichy ryk jelenia, bądź sarny, ale bardziej jelenia. Zacząłem przechodzić z gałęzi na gałąź, a z nich z drzewa na drzewo. Ujrzałem zwierzę i się oblizałem, nadal myśląc o tej mojej sprawie, gdy niespodziewanie na stworzenie skoczyło coś (nie widziałem dokładnie) o czarnym futrze. Uznałem, że to była Katrin, bądź Duncan, więc bez dłuższych zastanowień zaatakowałem zwierzę. 
<Katrin? Duncan? Kto to?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz