Właśnie zgłodniałam. Byłam na spacerze, gdyż Ogród Światłości jest wyjątkowo piękny. Jednak głód nie dał mi spokoju, więc ruszyłam w stronę najbliższego lasu - północnego. Tam zastałam jelenia nad Strumykiem Paproci. Nie był jakiś specjalnie duży, ale uznałam, że na tyle aby zaspokoić mój głód. Niespodziewanie wskoczyłam zwierzęciu na grzbiet i wgryzłam się w jego kark, gdy nagle "coś" przemknęło mi przed oczami i prawdopodobnie ugryzło stworzenie, bo nagle się przewróciło przygniecione moim ciężarem. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam Jacoba.
-Sama bym sobie poradziła - powiedziałam oburzona.
-Wiem... - spokojnie zaczął basior - tyle, że ja tu byłem pierwszy. Leżałem w pobliżu, gdy usłyszałem jelenia.
-A myślisz, że ja to co? Z choinki tu spadłam???
Przez chwilę patrzyliśmy na siebie poważnie, ale tuż potem oboje się śmialiśmy.
<Jacob? Kto bierze jelenia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz