czwartek, 14 lipca 2016

Od Jacoba CD Katrin

Razem z waderą śmialiśmy się z naszej "kłótni", która nigdy nie nastąpiła. Zawsze byliśmy zgodni, nie zdarzyło się jeszcze, że między nami nastąpiła kłótnia. Żadna, nigdy, przenigdy. A jak już to tylko na niby, albo taka bez sensu, a czasem nawet taka którą specjalnie któreś z nas zaczynało i zawsze się to kończyło tak samo... śmiechem. 
-To może zjemy na spółkę? W sumie to zajęło by mi to dłużej gdybyś mi nie pomógł. 
-Też tak pomyślałem - powiedziałem i zabraliśmy się do jedzenia. 
Wtedy zrozumiałem, że moje rozmyślenia były słuszne. Nikt inny... tylko Katrin. Zawsze była tylko ona, tylko ona i żadna inna z tych wszystkich które znałem... Nie było inaczej... 
-Katrin... - zacząłem przerywając jedzenie. 
-Tak. 
-Czy mogę Cię o coś spytać? - kończyłem. 
-Oczywiście, pytaj o co chcesz. 
-Czy zostaniesz moją partnerką? - spytałem z drżącym głosem. 
<Katrin??? Zrobiłem to...>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz