Spojrzałam na białą wilczycę nie ufnie. " Na każdego tak patrzysz, idiotko" warknęłam do siebie rozluźniając się trochę widząc że wilczyca polarna nie ma zamiaru zaatakować. Kątem oka spojrzałam na łapę do której był przyklejony czymś jakiś liść. Usiadłam na ziemi a mój ogon owinął się w okół mnie jak jakiś mur berliński. Powiedziała przed chwilą że należy do jakiegoś stada? Teraz zwróciłam większą uwagę na jej wypowiedź. Ciekawe jaki jest ten alfa. Zauważyłam że zraniona łapa nie "wysłała" takich bolących fal po moim ciele więc z spokojem postawiłam ją na ziemi. " Chyba można spróbować..." niechętnie zrozumiałam że przeżyje przebywając w stadzie niż na pustkowiu.
- Chętnie bym dołączyła.- Uśmiechnęłam się lekko do wadery. Biała wilczyca skinęła głową na znak że rozumie. Samica skinęła na mnie i ruszyła w ciszy oddalając się od jeziora. Przeczekałam chwile żeby pomiędzy nami zrobił się odstęp i powolnym krokiem ruszyłam za nią. Po jakimś czasie zauważyłam że wadera zwalnia i całkowicie się zatrzymuje. Kiedy stanęłam obok niej ta znowu się ruszyła. Rozejrzałam się za jakimiś jaskiniami czy czymś w tym stylu ale niczego takiego nie ujrzałam, same drzewa.
- Jestem Sophie jakby co, a ty ?- Odezwała się wyciągając w moją stronę łapę. Podniosłam lekko brew do góry przyglądając się Sophie uważnie, wolałam nie wylądować na glebie tylko przez to że wadera chciała zrobić pewnie jakiś kawał albo sprawdzić moje umiejętności. W końcu złapałam za wystawioną do mnie łapę i nią potrząsnęłam tak samo zrobiła Sophie.
- Evelyn.- Wypowiedziałam się bez skrupułów. Jak najszybciej zluźniłam chwyt łapy i ją odciągnęłam. Wadera przechyliła głowę bardziej w prawo i kilka sekund wpatrywała się we mnie próbując mnie przejrzeć na wylot. Kiedy zauważyłam to odruchowo prychnęłam pod nosem. Widząc że wadera nie chcę się ruszać, usiadłam wygodnie na ziemi i owinęłam ogoń w okół siebie.
< Sophie ? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz