W sumie Sophie miała rację. Muszę przyznać, że poczułem się wtedy głupio, bo sam pewnie też nieźle bym się zdenerwował, gdyby ktoś z miejsca przyczepił mi nalepkę: "Jesteś taki i taki, bo tak mi wyglądasz". Co powinienem więc teraz zrobić? To oczywiste. Podszedłem do Sophii zdecydowanym krokiem i zagrodziłem jej wyjście.
- Znam, ale o nim zapomniałem. Przepraszam i dziękuję, że mi przypomniałaś- powiedziałem. Wadera wciąż wyglądała na obrażoną, a ja nie wiedziałem, co mógłbym jeszcze zrobić, żeby mi wybaczyła. Nagle wpadłem na pomysł. Tak jak poprzednio zrobiła to ona, tak teraz ja rozpocząłem zabawę w berka. Sophii chyba mi wybaczyła, bo zaczęła mnie gonić. Uciekałem jej, biegłem szybko, jednocześnie starałem się kontrolować swoją prędkość, żeby nie została w tyle. Tym razem nie robiłem już tego z przymusu. Więcej, nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio się tak dobrze bawiłem. - Pewnie gdy byłem szczenięciem. A może nie? Może już wtedy byłem zbyt nieufną i ponurą istotą, żeby pozwolić sobie na odrobinę dobrej zabawy?- moje rozmyślania zostały nagle przerwane. Zostałem powalony na ziemię. Przez kogo? Przez moją towarzyszkę, która wykorzystała moje zamyślenie i mnie złapała. Nie czekając długo, zaczęła szybko uciekać. - No, nareszcie! Ktoś z kim można iść na całość!- pomyślałem i puściłem się w pościg. Tym razem dałem jednak z siebie wszystko, bo wadera w ciągu tych paru chwil zdążyła odbiec na znaczącą odległość.
<Sophie? Dasz się złapać? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz